Murzynek

Murzynek to chyba najlepsza wersja czekoladowego ciasta, jaką znam. Przy odrobinie wprawy wychodzi za każdym razem i często jest tak, że gdy spróbuje się go raz, staje się częstym gościem na naszym stole. Ciasto jest intensywnie czekoladowe i wilgotne, do tego jeden przepis można wykorzystać na kilka sposobów. Murzynek doskonale smakuje „samodzielnie”, z polewą, sprawdzi się także doskonale jako spód do tortu.

Składniki:

  • 1 kostka margaryny (250g)
  • 1 szklanka cukru
  • 4-5 łyżek ciemnego kakao
  • ok. 1/4 szklanki mleka
  • 4 jajka (białka i żółtka osobno)
  • 1,5 – 2 szklanki mąki pszennej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli

 

Przygotowanie:

  1. W rondelku roztapiamy margarynę (papierka po niej nie wyrzucamy, wysmarujemy nim później keksówkę). Gdy już będzie płynna, dodajemy 3/4 szklanki cukru (1/4 zostawiamy do ubijania białek) i dalej podgrzewamy na małym ogniu, mieszając, aż cukier się rozpuści.
  2. Do takiej masy wsypujemy kakao, mieszamy, a następnie dodajemy mleko. Podgrzewamy całość jeszcze chwilę, ale pilnując, by masa się nie zagotowała. Gdy wszystko się połączy, odstawiamy do wystudzenia. Na tym etapie większość przepisów mówi, by odlać około pół szklanki na polewę. Ja jednak tego nie robię, ponieważ polewa utrudnia trochę jedzenie ciasta. Poza tym wolę, gdy jest ono bardziej wilgotne.
  3. Po wystudzeniu masy (może być lekko ciepła) przesiewamy do niej porcjami mąkę (na początek 1,5 szklanki) oraz proszek do pieczenia, dokładnie mieszając po dodaniu każdej porcji. Najlepiej używać do tego drewnianej łyżki. Na tym etapie możemy już także włączyć piekarnik – ustawiamy go na 175-180 stopni. Spróbuję teraz opisać prawidłową konsystencję ciasta: powinno być bardzo gęste, ale nie zostawać na łyżce – po przechyleniu jej ciasto powinno z niej nadal porcjami spadać. Jeśli ciasto jest bardziej lejące, możemy dodać jeszcze odrobinę mąki.
  4. Do ciasta dodajemy po jednym żółtku i mieszamy dokładnie. Białka ubijamy w osobnej misce ze szczyptą soli. Gdy piana będzie już dość solidna, dodajemy do niej pozostałą z robienia masy 1/4 szklanki cukru i jeszcze chwilę ubijamy. Gotową pianę dodajemy do czekoladowego ciasta w 2-3 turach, aby masa powoli się rozluźniała. Po każdej turze mieszamy dokładnie, ale delikatnie, aby piana nie opadła. Gotową masę przelewamy do keksówki (użyłam takiej o wymiarach ok. 35×11 cm) i wkładamy do nagrzanego piekarnika. Pieczemy 30-40 minut – najlepiej po pół godzinie sprawdzić stan wykałaczką. Jeśli po wbiciu w ciasto będzie sucha, nie obklejona czekoladową masą, ciasto jest już upieczone.

Smacznego!

 

Kilka drobnych uwag

  • Większość przepisów, które spotykałam w internecie, jest bardzo podobna. Różnią się zwykle nieco proporcjami, rodzajem użytego tłuszczu (masło/margaryna), ilością użytego cukru (rekordowo wynosiła chyba 2 szklanki) oraz kolejnością działań.
  • Szukając idealnego przepisu unikajcie raczej tych, w których masę czekoladową dolewa się do mąki połączonej z jajkami – z takiego przepisu zawsze wychodził mi zakalec, prawdopodobnie dlatego, że po dodaniu masy czekoladowej piana z białek opadała i nie spełniała już swojej funkcji spulchniania ciasta. Po zmianie kolejności nie miałam z tym problemu.
  • Jak najbardziej można użyć masła zamiast margaryny. Trzeba go wtedy trochę bardziej pilnować przy roztapianiu, bo lubi się przypalić. Ciasto może też wyjść trochę gęstsze, ponieważ masła jest w paczce mniej niż margaryny (oczywiście dla uniknięcia tego problemu można dać go po prostu 250g zamiast 200).
  • Niewątpliwą zaletą jest fakt, że murzynek jest pyszny nawet jako zakalec. 🙂
Please follow and like us: