Jesienny biszkopt

jesienny-biszkopt…czyli biszkopt z kremem budyniowym i jabłkami. Wszyscy znamy biszkopt- raz wyrośnie, raz nie. Raz prosto, raz krzywo. Tu absolutnie nie trzeba się tym przejmować. Bez względu na to, jak uda się biszkopt – albo jak bardzo się nie uda – i tak wszystkim posmakuje. Do dzieła!

Biszkopt:

  • 6 jajek (białka i żółtka osobno)
  • 1 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 3/4 szklanki cukru
  • szczypta soli
  • kilka łyżek wody – opcjonalnie

Krem:

  • 2 torebki budyniu waniliowego lub śmietankowego (najlepiej bez cukru)
  • 750 ml mleka
  • 1/2 kostki miękkiego masła
  • 1/2 kostki miękkiej margaryny
  • kilka łyżek cukru

Jabłka:

  • 4-5 dużych jabłek
  • 3 łyżki miodu – użyłam takiego o stałej konsystencji
  • 3 łyżki cukru
  • cynamon
  • imbir

Przygotowanie – biszkopt:

  1. Nagrzewamy piekarnik na 165 stopni – lepiej, żeby piekarnik czekał na biszkopt niż odwrotnie.
  2. Ubijamy białka ze szczyptą soli. Gdy już zaczną przypominać pianę, dodajemy porcjami cukier. Po dodaniu ostatniej porcji ubijamy jeszcze kilka minut, aż uzyskamy pewność, że piana jest bardzo sztywna.
  3. Do piany dodajemy po 1 jajku, mieszając już delikatnie ręcznie – trzepaczką lub drewnianą łyżką. Następnie porcjami wsypujemy mąkę. Jeśli ciasto wyda Wam się zbyt gęste, to znaczy łatwiej je będzie przełożyć łyżką niż wylać na blachę, możecie dodać kilka łyżek wody.
  4. Przelewamy ciasto na dużą blachę. Tak naprawdę rozmiar nie ma znaczenia. 🙂 W mniejszej blasze biszkopt wyjdzie trochę wyższy, w większej – niższy. Nie zależy nam na grubości ciasta, więc wybierzcie taką blachę, która wykarmi odpowiednią liczbę ludzi. Ważne, by miała wysoki brzeg, tzn. aby poza wyrośniętym biszkoptem (powinien po upieczeniu sięgać maksymalnie do połowy) zmieścił się jeszcze krem i jabłka.

Biszkopt pieczemy w 165 stopniach przez około 30-40 minut. Najlepiej sprawdzać wykałaczką – jeśli po wbiciu w środek ciasta jest sucha, biszkopt jest gotowy. Po upieczeniu należy go wystudzić.

Przygotowanie – krem:

  1. Gotujemy budyń – ok. 500 ml mleka podgrzewamy. W pozostałych 250 mililitrach rozpuszczamy budyń. Gdy mleko w garnku zacznie parować, dodajemy do niego to z budyniem. Mieszamy. Na tym etapie, gdy budyń jeszcze nie gęstnieje, powinniśmy go dosłodzić kilkoma łyżkami cukru. Wsypmy go tyle, aby budyń wydał nam się odrobinę za słodki. Wówczas cały krem wyjdzie w sam raz. Po dosłodzeniu mieszamy, aż do całkowitego zgęstnienia budyniu – wówczas przestańmy mieszać, gdy zauważymy, że puszcza bąbelki to znaczy, że jest gotowy. Zdejmujemy budyń z ognia i studzimy całkowicie.
  2. Ucieramy masło i margarynę. Wybierzcie raczej miskę szerszą niż głębszą, ponieważ wystarczą wolne obroty miksera, a krem czasem wychodzi bardzo gęsty, lubi się „wkręcać” w mieszadełka i wspinać się po nich pod sam mikser. Gdy masło i margaryna już się połączą, dodajemy po łyżce budyniu. Gdy dodamy cały, miksujemy jeszcze chwilę, aby mieć pewność, że uzyskaliśmy gładką masę.

Gdybyście przypadkiem zapomnieli w pierwszym kroku dosłodzić budyń – wcale mi się nie zdarzyło, po prostu postanowiłam o tym wspomnieć – to to jest dobry moment, aby to zrobić. Pamiętajmy jednak, aby gotowy krem dosładzać cukrem pudrem, a nie kryształem.

Przygotowanie – jabłka:

  1. Jabłka obieramy, kroimy na ósemki, usuwamy pestki, a następnie kroimy ósemki na plastry („trójkąty”, nie wzdłuż dłuższego brzegu), grubości 3-5 mm.
  2. Na patelni podgrzewamy miód, aż się upłynni. Następnie wsypujemy jabłka, mieszamy. Posypujemy dość równomiernie cukrem i zostawiamy na kilka minut. Gdy zaczną puszczać sok, ponownie mieszamy. I tak podgrzewamy, co jakiś czas mieszając, aż jabłka delikatnie zmienią kolor i zmiękną – wskazane jest próbowanie w celu sprawdzenia konsystencji. Następnie dodajemy imbir i cynamon według uznania (znów wskazane podjadanie próbowanie). Mieszamy, a następnie zdejmujemy z ognia i studzimy.

Gdy wszystko mamy już gotowe, na biszkopt nakładamy krem, rozsmarowujemy go w miarę równomiernie, a następnie przykrywamy go jabłkami. I gotowe! Ciasto świetnie smakuje rano do śniadania, w południe, aby jakoś dotrwać do obiadu, po południu sprawdzi się jako deser, a potem jako podwieczorek i późnonocna przekąska. Doskonale podaje się z kawą i herbatą, zabija chandrę i jesienne smutki.

Smacznego!

Please follow and like us: